Popraw swoją odporność
Utworzono dnia: 2010-12-07

Zbliża się sezon na przeziębienia i grypę. Tylko silny układ odpornościowy potrafi się im przeciwstawić. To ostatni dzwonek, by przygotować organizm do walki z wirusami i bakteriami. Oto proste sposoby, które sprawią, że chorobotwórcze drobnoustroje będą się trzymały od ciebie z daleka.

Niektórzy w ogóle nie chorują. Inni ledwie wyjdą z przeziębienia, zaraz zapadają na zapalenie gardła, oskrzeli albo łapią grypę. Za skłonność do infekcji odpowiada układ immunologiczny. Jeśli jest słaby, nie potrafi odeprzeć ataku drobnoustrojów. Wówczas zarazki osiedlają się w drogach oddechowych, uszkadzając błonę śluzową nosa, gardła i krtani, albo wędrują dalej – do oskrzeli lub płuc, wywołując stan zapalny. Jedne są bardziej zajadłe, inne mniej. My próbujemy je zwalczyć, one usiłują nas przechytrzyć, sprytnie się mutując. Przebieglejsze pod tym względem są wirusy. Wystarczy, że zmienią w swojej budowie układ aminokwasów, i już mogą wtargnąć do organizmu, bo układ odpornościowy nie ma ich w swojej pamięci. Jedynie silny organizm jest w stanie dać odpór natrętnym intruzom, mimo że wszyscy dokoła kichają i kaszlą.

Styl życia osłabia naszą odporność...

Odporność zależy od genów, codziennych przyzwyczajeń, odżywiania. Na to, co dostaliśmy w spadku po przodkach, nie mamy wpływu. Ale wiele zależy od nas samych.
Największym naszym grzechem jest nadużywanie antybiotyków. Nie mamy czasu na leczenie, więc gdy bierze nas banalne przeziębienie, chętnie sięgamy po silny specyfik, żeby szybko postawił nas na nogi. Tymczasem większość infekcji górnych dróg oddechowych wywołują wirusy, więc antybiotyk nie pomoże, bo zwalcza wyłącznie bakterie. Na dodatek osłabia organizm i uodpornia na lek. W efekcie, gdy jest naprawdę potrzebny, wtedy przestaje działać.
Jemy za mało warzyw i owoców, za dużo tłuszczów i żywności przetworzonej. W związku z tym nie dostarczamy organizmowi potrzebnej ilości witamin i minerałów, które chronią nas przed chorobami. Prowadzimy siedzący tryb życia, za mało się ruszamy, wypijamy hektolitry kawy. Żyjemy w przewlekłym stresie, nie mamy czasu na odpoczynek i prawdziwy relaks. Tymczasem naukowcy przestrzegają, że 80 proc. chorób ze stresu jest skutkiem osłabionego układu odpornościowego.

Dlaczego tak się dzieje? Pod wpływem kortyzolu zmniejsza się liczba białych ciałek krwi oraz zdolność organizmu do wytwarzania przeciwciał. Obniżenie odporności organizmu i jednocześnie nadmiar hormonów o działaniu androgennym prowadzą do zachwiania naturalnej flory bakteryjnej śluzówek i umożliwiają rozmnażanie się zarazków. Właśnie dlatego osoby, które mają problemy w pracy lub w domu, częściej łapią infekcje i gorzej reagują na szczepionki.
Wychowujemy dzieci w sterylnych warunkach, więc nie trenują one swojej odporności. Stosujemy detergenty i środki antyseptyczne podrażniające naskórek i niszczące naturalną florę bakteryjną, która stymuluje pracę układu odpornościowego i zapobiega rozwojowi chorobotwórczych bakterii. Do tego dokładają się spaliny, dym nikotynowy, klimatyzacja i suche powietrze, które uszkadzają śluzówki. Wszystko to ułatwia zarazkom wtargnięcie do organizmu.

... ale mamy armię, która nas broni

Szalejące w powietrzu zarazki przeziębienia i grypy przenoszą się drogą kropelkową i próbują dostać się do naszego wnętrza przez nos i usta. Aby im to utrudnić, natura wyposażyła nas w skomplikowany system obronny. W organizmie krążą tysiące komórek odpornościowych (leukocytów, czyli białych ciałek krwi). Produkowane są w grasicy, śledzionie, węzłach chłonnych, migdałkach, jelitach, szpiku kostnym. Są owalne lub podłużne, chronią nas w rozmaity sposób – pełnią rolę zwiadowcy, wartownika, pomocnika lub wyspecjalizowanego zabójcy. Jedne wytwarzają przeciwciała do pokonania wroga, inne pożerają go albo unieszkodliwiają trucizną. Wędrują po organizmie wraz z krwią i limfą (chłonką). Mają nie dopuścić do wniknięcia zarazków do wnętrza (odporność nieswoista), a jeśli się to nie uda, szybko się z nimi rozprawić (odporność swoista). Odporność nieswoistą mamy od urodzenia, swoistą nabywamy po kontakcie z danym drobnoustrojem.
Leukocyty żyją bardzo krótko, niektóre umierają już po kilkudziesięciu godzinach. Na ich miejsce powstają nowe, ale muszą mieć do tego odpowiednie warunki. Jeśli im ich nie stworzymy, organizm nie wyprodukuje odpowiedniej ilości białych ciałek krwi i będziemy chorować.

Zdrowie zapisane w pamięci

Gdy wirusy i bakterie pokonają pierwszą linię obrony, białe ciałka krwi zwane makrofagami próbują je zniszczyć. Wchłaniają większą część chorobotwórczych zarazków, wyzwalają różne substancje, które je zabijają i uwalniają interferon – białko hamujące rozmnażanie wirusa.
To zadanie odporności swoistej. Najpierw makrofagi przekazują antygeny (w tym przypadku substancje pochodzące z zarazków) limfocytom T, uruchamiając w ten sposób odpowiedź immunologiczną. Limfocyty T pobudzają limfocyty B, które dzięki specjalnym receptorom białkowym rozpoznają antygen. Pobudzone zostają tylko te limfocyty, które mają receptory pasujące do danego antygenu. Każdy uaktywniony limfocyt rośnie, a następnie dzieli się na liczne komórki. Produkują one tylko jedno przeciwciało, które ma zniszczyć wirus czy bakterię. Przeciwciała są zbudowane z białek i mają kształt litery Y. Przyczepiają się ramionami do zarazka, unieszkodliwiają go lub tak przygotowują, by makrofagi mogły się z nim łatwo rozprawić.
Pewna część limfocytów B przekształca się w komórki pamięci, przechowujące biochemiczny portret wirusa (bakterii). Dlatego po przeziębieniu nabieramy odporności na określony typ wirusa, która utrzymuje się przez lata. Jeśli zaatakuje nas znowu, układ odpornościowy szybko go odeprze. Niestety, wobec dużej liczby i zmienności tego typu zarazków nie zapobiega to kolejnym infekcjom.

Odporność zmienia się z wiekiem

Każde dziecko dostaje od mamy przeciwciała, które przez pierwsze 6 miesięcy chronią malucha przed chorobami. Jeśli jest karmione piersią, odporność ta utrzymuje się dłużej. Później odporność nabyta od matki zanika. Po pierwszym roku życia rozpoczyna się okres rozwijania własnej odporności. Towarzyszą temu częste infekcje. Układ immunologiczny zaczyna produkować przeciwciała zwalczające mikroorganizmy chorobotwórcze. Organizm zapamiętuje ich antygeny, które przy ponownym ataku tych samych zarazków pobudzają bardzo szybką produkcję przeciwciał neutralizujących wroga. W ten sposób układ odpornościowy małego dziecka stopniowo dojrzewa i w wieku 3–4 lat osiąga właściwą wydolność immunologiczną (pełną dojrzałość uzyskuje, gdy mamy 18–20 lat). Z wiekiem odporność maleje. Pewnie dlatego, że wraz ze starzeniem się organizmu zmniejsza się i zanika grasica, w której dojrzewają limfocyty T (limfocyty B dojrzewają w jelitach lub węzłach chłonnych). Stopniowo jej zadania przejmuje szpik kostny i węzły chłonne. Dlatego dzieci i seniorzy są najbardziej podatni na choroby.

autor: Magdalena Moraszczyk (miesięcznik "Zdrowie")
konsultant: lek. med. Agnieszka Wiktorowicz-Dudek, specjalista chorób wewnętrzynych

źródło: http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/zdrowie-rodziny/popraw-swoja-odpornosc_37574.html?page=0&




« przejdź do wszystkich aktualności
Reklama esanatoria.eu
Reklama esanatoria.eu
Polski Powrót na język polski.

Zapisz się do newslettera


zapisz się wypisz się